sobota, 27 grudnia 2014

cześć, mogę Cię zjeść?

Skyler Sky Westbroock
 VI || Hufflepuff 
Szkocja || Armadale, wyspa Skye || 13.05.2005
chyba mugolak

Metr siedemdziesiąt trzy dziecięcej radości i naiwności, o szaroniebieskich oczach i brązowych włosach, które grzebienia nie widziały od trzeciej klasy. Koścista, blada i piegowata. Jeśli nie musi mieć na sobie mundurka, nosi porozciągane swetry, które wyglądają jakby były o dwa rozmiary za duże. Urodziła się na wiosnę i twierdzi, że dlatego jest uczulona na wszystkie możliwe pyłki. Jej mama jest bibliotekarką w miasteczku, więc wychowała się wśród książek. Żyją sobie we dwie, bo ojciec zostawił je zanim pojawiła się na świecie. A przynajmniej taką wersję słyszała.
Ciocia dobra rada. Jeśli masz problem – przyjdź, wyżal się, a z pewnością coś ci podpowie. No chyba, że trafisz na jej gorszy dzień, wtedy zamiast zwykłego „ja bym z nim porozmawiała’’ usłyszysz „zwiąż ją i rzuć centaurom na stratowanie”. Nie chciałabym jednak być na miejscu kogoś, kto ma z nią na pieńku. Nie potrafi kłamać, choć - co za paradoks - zmyśla fenomenalnie. Nigdy nie możesz być pewien czy historia o topkach na statku Kolumba jest prawdziwa czy nie.
Nieuleczalna romantyczka. Wizualizuje sobie idealnych książąt z bajki, a potem jest zawiedziona, że żaden z nich nie podjechał pod Wielką Salę na białym koniu.
Hojna i lojalna. A przynajmniej powinna taka być, bo posiada różdżkę wykonaną z gruszy, długą na 9 ½ cala, ze rdzeniem z pióra dirikraka. Nie poznała bogina, bo akurat przed tą lekcją obrony przed czarną magią tak się zestresowała, że cała zesztywniała i leżała do obiadu w Skrzydle Szpitalnym. Jej patronus to na razie srebrna mgiełka i przeczuwa, że tak pozostanie jeszcze długo.
W sumie to nieszkodliwa, chyba że jesteś na szóstym roku i uczęszczasz na zaklęcia lub transmutację. Wtedy radziłabym uważać, bo Skyler plus różdżka równa się wybite oko. Spotkasz ją też na eliksirach, starożytnych runach, numerologii, historii magii lub astronomii.
Pasjonatka zabytków. Zarówno tych magicznych jak i mugolskch. Gdyby w jedenaste urodziny nie dostała listu z Hogwartu, to pewnie żyłaby teraz w przekonaniu, że chce studiować historię sztuki. A tak pilnie uczy się historii magii i zakuwa runy, by w przyszłości zostać łamaczką uroków.
Kociara. Poza Johnem, którego co roku zabiera do szkoły, w Armadale ma jeszcze dwa persy i jednego dachowca. Pod jej łóżkiem można znaleźć pudełko po butach ze zdjęciami i słoik masła orzechowego oraz zeszyt pełen zmyślonych historii. Powinna nosić okulary, ale zamiast tego używa ich jako opaski do włosów, bo twierdzi, że w nich widzi jeszcze gorzej.
Klaustrofobiczka. Nienawidzi małych i zamkniętych przestrzeni, choć gdy ma zły dzień, to potrafiłaby schować się do szafy, żeby z nikim nie rozmawiać. Boi się też burzy, ostrych narzędzi i mugolskich fajerwerków.
Gra w gargulki od pierwszej klasy, w szachy od czwartej i musi przyznać, że całkiem nieźle jej idzie. Nie to, co w quidditchu. Jeśli nikt jej nie zmusza, to nie chodzi na mecze, bo uważa, że „miotły są do zamiatania, a tłuczki do robienia kotletów”. Bawi się w wymyślanie nowych zaklęć, choć na razie skończyło się to podpaloną kotarą w dormitorium i osmalonymi brwiami.
Jeśli chcesz ją spotkać, to zapraszam na skraj Zakazanego Lasu, gdzie szuka natchnienia dla nowych opowieści. Jest też stałym gościem w kuchni, gdzie często pomaga skrzatom domowym. Poza tym, przesiaduje na szerokich parapetach olbrzymich okien. Podobno tam najlepiej się marzy.


zmyślony przyjaciel
spowiedź kłamczuchy
_______________________
Kartę sponsorowali:
Astrid Berges-Frisbey,
google grafika,
wikipedia
i Bank Gringotta.

1 komentarz: